🎬 Klątwa Ju-on: Początek (2020)

Miniserial Netfliksa to prequel historii znanej ze słynnych japońskich horrorów „Klątwa” i „Klątwa 2”. Przyznam, że ani wcześniej, ani później nic mnie już tak w kinie nie przeraziło, jak właśnie tamte filmy. Ostrożnie więc podeszłam do serialu ;-) Okazało się jednak, że niestety nie umywa się do oryginału, i, co tu dużo mówić, nie straszy. Owszem, znajdą się momenty grozy (i jedna straszna postać, która pojawia się znienacka za szybą), ale na sześć odcinków naliczyłam może trzy mocniejsze sceny, które można zaliczyć do kina grozy.


W przeklętym, opuszczonym domu mieszkają podobno koty. Przynajmniej taką historię opowiadają nastolatce Kiyomi jej rówieśnicy. Kiedy zwabiają ją do ogrodu, okaże się, że kot jest tylko jeden, oczywiście obowiązkowo czarny, jak na horror przystało. Dziewczyna wita się z nim i wnosi go do domu. Zwierzę jednak odegra tu ważną rolę…po traumatycznym doświadczeniu, które stanie się niestety udziałem Kiyomi w tym domu, to kot będzie ją pocieszał i to z nim schowa się w szafie. W jego obecności doświadczy też działania ducha. Czarnego kota zobaczycie w pierwszym i drugim odcinku serii.


Drugi kot to typowy burasek. Swoje pięć minut ma w scenie odcinka trzeciego, gdy matka Tetsui, która jest medium, nawiązuje kontakt z duchem Haruki. A że kontakt został nawiązany, upewnia nas o tym reakcja syczącego kota o uszach płasko położonych na głowie i rozszerzonych strachem źrenicach.


Koneserów horrorów (do których i ja się zaliczam) z pewnością serial rozczaruje, gdyż jest nieco „przegadany”, i, tak jak wspomniałam, nie bardzo jest się czego bać. Fani „Klątwy’ pewnie jednak po niego sięgną, chociażby po to, aby na nowo poskładać historię nawiedzonego domu i jego nieszczęśliwych mieszkańców-duchów.