🎬 Na brzeg (1965)


„Na brzeg” to praktycznie nieznana u nas szwedzka komedia pełna gagów i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Idealna na lato. Rzadko zdarza mi się śmiać w głos podczas seansu, a tutaj okazji nie zabrakło. Przezabawne perypetie bohaterów zostają okraszone udziałem psa (rottweiler, niestety na łańcuchu przy budzie) i pręgowanego kociaka. Obydwa zwierzaki należą do ekscentrycznego, starego rybaka, miłośnika Złotej Ery Hollywoodu, podkochującego się w aktorkach, mamroczącego pod nosem i chwytającego za strzelbę pod byle pretekstem. Kocię pojawia się w kilku scenach – rybak je karmi, jest noszone i zwabiane przez sąsiadów za pomocą ryby, za którą maluch posłusznie maszeruje. Zwykle chowa się pod łóżkiem rybaka lub w innych zakamarkach jego chatki.

Jednak odgrywa on ważną rolę w momencie próby kradzieży kluczyka do kłódki od łańcucha łodzi rybaka, której próbują dokonać „kreatywni” sąsiedzi. Kiedy kluczyk zostaje schwytany na żyłkę i jest ciągnięty po podłodze, oczywiście nie może nie zwrócić na siebie uwagi małego drapieżnika, który skutecznie udaremnia jego „zwędzenie”. Dla niego jest to w końcu świetna zabawka, pozwalająca poćwiczyć łowieckie umiejętności. Dopiero odwrócenie jego uwagi za pomocą ryby pozwala na dokończenie rabunku.


Film jest skrzyżowaniem perypetii i pomysłowości gangu Olsena z kreatywnością MacGyvera, miłośnicy skomplikowanych intryg, komplikujących życie głównie swoim realizatorom, będą więc usatysfakcjonowani.


Morskie klimaty i odludna wyspa to sceneria idealna na upalne dni, dlatego warto sięgnąć po ten film, dostępny na Netfliksie. Wieczór beztroskiej rozrywki gwarantowany!