🎬 Osiołek Magdany (1955)

Zaktualizowano: 12 cze 2021


„Osiołek Magdany” to radziecki debiut fabularny Tengiza Abuładze i Rezo Czcheidze, określany początkiem „Nowej Fali” w kinie sowieckim. Dzieje się na terenie Gruzji w 1895 r., a praktycznie 97% zdjęć zostało nakręconych w plenerze. Nie jest oparty na scenariuszu oryginalnym, ale jest adaptacją opowiadania „Lurja Magdani” z 1890 r. znanej gruzińskiej pisarki Ekateriny Gabaszwili.


Jest to dramatyczna opowieść o samotnej matce – wdowie (tytułowej Magdanie) i trójce jej dzieci: dwóch córkach (młodsza ma pięć lat) i synu. Rodzina jest bardzo uboga, a kobieta ciężko pracuje fizycznie, roznosząc w glinianych naczyniach jogurt. Jest przemęczona i zdarza jej się zasnąć na siedząco, ale dzielnie walczy o byt. Ludzie w wiosce żyją blisko natury, a wyprawa do miasta do duże wydarzenie.

W filmie widzimy typowo gospodarskie zwierzęta: kury, kaczki (w tym jedną z młodymi), kozy, konie, cielę, psa, a także sporo osłów, niosących na swych grzbietach worki wypełnione po brzegi węglem i innymi towarami.


Osią konfliktu pomiędzy Magdaną, a kupcem sprzedającym węgiel, okrutnym i chciwym, który posiada wiele osłów, staje się tytułowy osiołek. Kupiec nie szczędzi zwierzętom batów i kopania, a pomaga mu młody krewny, który mówi mu, że nie ma sumienia, ponieważ głodzi swoje zwierzęta i nie daje im pić. Kiedy jeden z osiołków pada wyczerpany pod niesionym przez siebie tobołem, na mężczyźnie nie robi to wrażenia i każe go chłopakowi zrzucić do wąwozu (ta „rada” pojawi się w filmie jeszcze dwukrotnie). Ten nie zgadza się i przejmuje brzemię zwierzęcia. Ledwo żywego osiołka znajdują dzieci Magdany i zabierają do domu. Troszcząc się o nie i odkarmiając, doprowadzają go do stanu, w którym może pomagać Magdanie przy pracy, tak jak koń pomagał Tewje Mleczarzowi w „Skrzypku na dachu”. Osiołek nazwany Lurja jest przyozdabiany kwiatami, a na drogę dostaje dodatkową porcję trawy na wypadek gdyby zgłodniał.


Niestety, chciwy kupiec rozpoznaje w mieście zwierzę po bliźnie na uchu. Oskarża biedną Magdanę o kradzież i cała sprawa trafia przed oblicze sądu. Jaki jest finał – nie zdradzę, zachęcając jednocześnie do obejrzenia obrazu.


Jest to bardzo dobry film z przejmującą muzyką i pięknymi zdjęciami (kadr z sylwetkami na wzgórzu). Zdjęcia wykonano głównie w zbliżeniach i półzbliżeniach, co pozwala na bieżąco śledzić wszystkie emocje pojawiające się na twarzach głównych bohaterów. W 1956 r. film otrzymał nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes dla Najlepszego filmu krótkometrażowego, choć tak naprawdę jest filmem średniometrażowym, gdyż trwa nieco ponad godzinę.


Film pokazuje osły w sposób stereotypowy. Chciałoby się powiedzieć, że jest to znakiem czasu, niestety w krajach południowych los tych zwierząt nie uległ znacznej poprawie. W filmie otyły kupiec prawie przygniata do ziemi biedne zwierzę, na którym jedzie, a kije czy baty to atrybut nawet syna Magdany, który jakoby najbardziej pokochał zwierzę. Lurja oczywiście musi też być uparty, widzimy więc scenę, kiedy staje w rzece i nie daje się stamtąd wyciągnąć.


Niestety, trudno dotrzeć do szczegółowych informacji na temat produkcji filmu, a tym bardziej grających w nim zwierząt. Jeden z widzów nazwał „Osiołka Magdany” gruzińskim „Złodziejem rowerów” (którego reżyserem był Vittorio De Sica) i rzeczywiście, można tu dostrzec pewne analogie, chociaż gruziński film jest mimo to oryginalny, a wydarzenia w nim zawarte – bardzo dramatyczne. W filmie mówi się o krzywdzie zwierząt, jednocześnie pokazując znęcanie się nad nimi. Kolejne sceny ukazują i dramat ludzi, i biednych osłów, które skazane na człowieka muszą znosić kolejne razy, dopóki nie padną z wyczerpania, o ile nikt im nie pomoże tak, jak Lurji pomogły dzieci.