🎬 Sekretny świat kotów (2018)

Zaktualizowano: 11 cze 2021


Filmów o „sekretnych życiach” czy „światach” zwierząt w tytule powstało już kilka (w tym dokumentów), dzisiaj jednak opowiem o wrażeniach po seansie „Sekretnego świata kotów” (chiń. Mao Yu Tao Hua Yuan, ang. Cats and Peachtopia) w reżyserii Gary’ego Wanga. Otrzymał on raczej słabe oceny (na Filmwebie: 5,0, na Rotten Tomatoes – zaledwie 25%), jednak jak większość filmów ma mocniejsze i słabsze strony.


„Sekretny świat kotów” został zrealizowany przez pekińskie studio filmów animowanych CG, Light Chaser Animation Studios i jest jego trzecim projektem. Wang założył je w 2013 r. Z opisu filmu wiadomo, że miejscem akcji jest Chongqing, miasto w środkowych Chinach. Opowiada historię dwóch kotów: Kocyka i jego syna Oskara. Kocyk to grubiutki kocur podobny do kota brytyjskiego, Oscar to błękitnooki uroczy biało-rudy malec.


Postaci drugoplanowe to długi, czarny, tajemniczy kocur z ponurym wyrazem pyszczka (moja ulubiona postać z tego filmu), ara niebieskoskrzydła (samica o imieniu…Ares), a także cały tłum innych zwierząt. Jest spora gromadka kotów żyjących na ulicy, psów, a także…gang szopów praczy, pilnujących huty szkła. Mają czarne maseczki na oczach, a ich łapki są jak gdyby odziane w rękawiczki, stąd skojarzenie z włamywaczami wydaje się dość oczywiste i ograne).


W pracowni szalonego rzeźbiarza, który w swojej hucie wytwarza figury zwierząt, przetrzymywanych jest wielu przedstawicieli rozmaitych gatunków: gibbon białoręki, panda mała, królik (bardzo zabawna postać), szczur, niedźwiedź malajski, koza, jeleń, antylopa, pangolin (łuskowiec), dzik…Zresztą koza, jeleń i antylopa wcześniej mieszkały w azylu przypominającym azyl tybetańskich mnichów, gdzie kontemplowały, a ze złem walczyły pokojowymi metodami. Odniesienia do buddyzmu są więc ewidentne.


W innych scenach widzimy ponadto niebieskie motyle, ryby, gęsią rodzinę, zaciekłe kormorany i gołębie, oraz żółte ptaki, których gatunek jest dość trudny do określenia (najbliżej im chyba do kanarków).


W scenie na targu uważne oko wypatrzy migające dosłownie przez sekundę powieszone zwierzęta (widok znany z azjatyckich targów; są to szczury, koty lub nieduże psy). Jak na bajkę dla dzieci to makabryczny obrazek, pamiętajmy jednak, że jest ona skierowana do małego azjatyckiego odbiorcy, który takie sceny widuje na co dzień. Obserwujemy również krojenie jakiegoś zwierzęcia (ryby?

ośmiornicy?) – niektóre ujęcia są tak krótkie, że trudno rozpoznać nawet gatunek.


„Sekretny świat kotów” porusza temat dorastania i poszukiwania własnej drogi w życiu. Oskar nie chce żyć jak jego ojciec: spać, jeść i wyglądać przez okno. Jak to młodzik, potrzebuje stymulujących przygód. Miaukocja, utopijna kraina, o której opowiada mu ojciec, kusi go wizją nie tylko beztroskiej zabawy i kociego raju, lecz także obiecuje sobie odszukać w niej swoją mamę (nie wie, że kotka zginęła w wypadku). To, co może nas dziwić to to, że znajduje się ona na dnie rzeki, a więc nie przepadające za wodą koty muszą jakoś do niej dopłynąć. Jest to jednak motyw oparty na chińskiej bajce poety Tao Yuanminga z 421 r., zatytułowanej „Wiosna kwiatów brzoskwini”, w której rybak podąża za rzeką w lesie kwitnących brzoskwiń i u jej źródła odnajduje utopijną krainę. Po powrocie do domu nie może jej ponownie odnaleźć. Wyrażenie to weszło do kultury chińskiej i oznacza miejsce dziewiczej przyrody.


Oskar jest bardzo kreatywnym kociakiem-wynalazcą. Konstruuje model lotni (wzorował się na projektach obejrzanych na tablecie) i odlatuje w siną dal. Ojciec i papuga podążający za nim przeżyją wiele przygód.


Podobnie jak w disneyowskich „Aryskotratach”, pojawia się zespół kocich muzyków, nie jest on jednak tak wyeksponowany jak we wspomnianym filmie.

Najbardziej udane wydają się postaci zwierząt. Miaukocja jest przerysowana, cukierkowa i do końca nie wiadomo, czy mamy do czynienia z Krainą Kociej Szczęśliwości, czy może z tą ukrytą za słynnym Tęczowym Mostem…


Słabe ogniwo filmu to dubbing i niestety koszmarnie odśpiewane, przedziwne i pozbawione melodyjności piosenki.