🎬 Straszne historie (2021)


Miłośników kotów rasy sfinks z pewnością ucieszy wiadomość, że w nowym filmie Netfliksa zatytułowanym „Straszne historie” pojawia się właśnie taka kotka o imieniu Lenore. Jest to nowoczesna wersja kota czarownicy, pozbawiona futra i czarnego koloru, jednak nie mniej demoniczna. Zwierzak donosi czarownicy o poczynaniach pojmanych przez nią dzieci i przysłuchuje się opowiadanym przez więźniów co wieczór bajkom. Z uwagi na bogatą mimikę jest bardzo ekspresyjny.

Lenore posiada jeden talent – umie znikać niczym kot z Chesire, a niewidzialna jest równie niebezpieczna co widoczna. Jednak okazuje się, że za groźnymi minami kryje się całkiem fajny kot i w końcu małym bohaterom udaje się z nią nawiązać nić porozumienia. Kotka ostatecznie pozwala się wynieść Aleksowi i Yasmin, dwójce porwanych dzieci z siedziby czarownicy, co wskazywałoby na to, że również była jej zakładniczką.


Z napisów końcowych możemy się dowiedzieć, że w rolę Lenore wcieliły się dwie kotki rasy sfinks o imionach Cleo i Trixie. Warto zwrócić uwagę na fakt, że zostają wymienione w „ludzkiej” obsadzie i to już na 5. pozycji, co świadczy o docenieniu ich wkładu w film.


Jednak prawdziwe koty nie uczestniczą we wszystkich ujęciach: sceny niebezpieczne dla zwierząt lub takie, które wymagały specyficznego zachowania czy ruchów uzyskano za pomocą zwierząt zanimowanych w technologii CGI. Daje to ciekawy efekt, a co najważniejsze, koty nie zostały narażone na przykre doznania podczas produkcji filmu.


Jest to całkiem sympatyczny horror dla dzieci w wieku 7+, z ładną scenografią (biblioteka!), a główny mały bohater, piszący powieści grozy outsider to ciekawa postać. Film zręcznie łączy tradycję ludowych podań ze współczesnością, a obecność kota dodaje mu tylko uroku i mgiełki tajemnicy.