🎬 Wilkołak z Londynu (1935) i 🎬 Dom Draculi (1945)


W wielu filmach obecność kota wiąże się nie z czarownicą i uprawianymi przez nią czarami, lecz z sytuacją zgoła odwrotną – oto kot jest swego rodzaju czułym „nadajnikiem” odbierającym obecność duchów, obcych (jak w „Obcym 2”) czy potworów takich jak wilkołak lub wampir Dracula. Warto zauważyć, że koty te nie są stereotypowo czarne, lecz zwykle pręgowane (jak chociażby w „The Uninvited” z 1944 r. gdzie dużego kota wyczuwającego ducha posiada gospodyni).

Nie inaczej jest w dwóch wiekowych już horrorach – „Wilkołaku z Londynu” (ang. WereWolf of London) w reż. Stuarta Walkera oraz „Domu Draculi” (ang. House of Dracula) w reż. Erle’a C. Kentona.


W pierwszym z nich dr Wilfred Glendon powraca do Londynu z Tybetu z kilkoma rzadkimi kwiatami i przypadłością, która przemienia go w wilkołaka, której się tam nabawił. Pręgowanego kota zobaczymy na biurku bohatera, na którym odpoczywa na poduszce. Do gabinetu wchodzi żona bohatera ze swoim przyjacielem z dzieciństwa. Namawiają doktora na wspólne wyjście, jednak on czuje się nieswojo – słusznie podejrzewa, że cierpi na wilkołactwo, czyli inaczej mówiąc likantropię. Gdy po ich wyjściu doktor wyłącza światło, kot nagle wygina grzbiet, machając przy tym łapą i sycząc. Tym samym wiemy, że zwierzę wyczuło przemianę, jaka zaszła w mężczyźnie. Zwierzę nie zamierza jednak czekać na dalszy rozwój wypadków i ucieka z gabinetu.



Z kolei w „Domu Draculi” mamy „pomieszanie z poplątaniem”: jakby tytułowego bohatera było mało, na ekranie zobaczymy też Człowieka-Wilka oraz Frankensteina. Kot należy do dr Franza Edlemanna, do którego zwraca się hrabia Dracula z prośbą o wyleczenie go z wampiryzmu. Pręgowane zwierzę śpi na kolanach doktora. Nagle kot dostrzega Draculę i syczy na wampira (który przewierca go wzrokiem), po czym ucieka. Później dr Edlemann zostaje zarażony krwią Draculi i zamienia się w potwora. Jego kot syczy na niego z fotela, na którym przebywa, a następnie ucieka. Jeszcze później lekarz ponownie przechodzi zmianę osobowości. I znów kot jest tego świadkiem. Syczy, a następnie wyskakuje przez okno, a lekarz na szczęście niecelnie rzuca w niego książką.



We wspomnianych filmach kot pełni więc rolę „wykrywacza zjawisk paranormalnych”, a także daje widzowi sygnał, że jako zwierzę, któremu przypisuje się szósty zmysł, nie da się oszukać i zawsze swoim zachowaniem zdradzi, że w pobliżu znajduje się groźna istota nie z tego świata.