🎬 Ballada o Busterze Scruggsie (2018)


Po kolejny film braci Coen sięgnęłam chętnie i z ciekawością. Mowa o westernie „Ballada o Busterze Scruggsie”. A jest to western niezwykły – składa się z sześciu nowelek filmowych, z których każda stanowi jeden rozdział z książki której karty przewraca narrator. Film i książka mają wspólny tytuł, a na okładce widnieje czaszka krowy leżąca pod drzewem. Na ilustracjach zobaczymy też samotnego jeźdźca na cmentarzu. W każdej z nowelek pojawiają się zwierzęta i we wszystkich (oprócz ostatniej) pełnią ważną rolę. Opowieści z Dzikiego Zachodu często kończą się w przewrotny i zaskakujący sposób, co jest charakterystyczne dla tych reżyserów.


Pierwsza historia dotyczy śpiewającego kowboja, który potrafi grać na gitarze i jednocześnie jechać na białym koniu o imieniu Dan. O koniu też śpiewa. W tej części występują również inne konie, a znakiem obecności zwierząt (a raczej ich pozostałości) są czaszki i trofea na ścianach saloonu.


Druga opowieść przedstawia napad na bank (stojący „w środku pola”), a rabusiowi towarzyszy ciemnogniady koń Timmy. Kiedy złodziej ma zostać powieszony na drzewie, nadal siedzi na swoim koniu, a ten pasąc się i przechodząc od skąpej kępy trawy do kolejnej napina sznur, niemalże powodując śmierć swojego jeźdźca. Nadchodzi jednak ratunek. Podobnie jak w części poprzedniej, pojawią się również inne konia, a także dodatkowo imponujące teksańskie krowy długorogie.



Trzecia nowela (o obwoźnym teatrze-cyrku, w którym wiersze recytuje człowiek pozbawiony rąk i nóg, wystawiony na widok publiczny niczym eksponat muzealny) również pojawi się koń (ciągnący wóz), ale gwiazdą będzie kura potrafiąca liczyć, którą posiada inny wędrujący mężczyzna. Ptak ma na imię Gallus Mathematicus, a jego historia inspirowana jest zapewne prawdziwą opowieścią o mądrym Hansie, koniu, który rzekomo potrafił liczyć. Okazało się, że zwierzę było wytrenowane tak, że patrząc ukradkiem na swojego właściciela i czytając jego mowę ciała, potrafiło zgadnąć prawidłową odpowiedź. Ich historia nie miała jednak happy endu. Pałający żądzą zarobku, właściciel obwoźnego teatro-cyrku odkupuje kurę, która zajmuje miejsce niepełnosprawnego (pozbawiając go pracy). Tym samym człowiek staje się niepotrzebny…Jest to chyba jedna z niewielu tego typu historii (a może jedyna), w której zwierzę staje się cenniejsze od człowieka i „wygryza” go, oczywiście nieświadomie, z pracy.


Najwięcej zwierząt zawiera opowieść numer 4. Mamy tu idylliczny obraz jelenia nad rzeką, nad łąką fruwają beztrosko motyle, a postrach może budzić jedynie puchacz, mający na wszystko oko. Do tej krainy przybywa poszukiwacz złota (w tej roli jeden z ulubionych aktorów Jima Jarmuscha, muzyk Tom Waits) ze swoim osiołkiem o imieniu Szczęściarz. Zwierzę dzielnie niesie niewielki dobytek mężczyzny i razem z nim przedziera się przez gąszcz krzaków i drzew.

Obserwujemy łowienie ryb i próbę podebrania jaj puchaczowi. Gdy ptak się zjawia, mężczyzna posłusznie odkłada jaja, zatrzymując jedno z nich. Zastanawia się przy tym, czy ptak potrafi liczyć. Zobaczymy tu również…muchę, która pojawiając się w filmach zwykle zwiastuje śmierć. Po odejściu człowieka, Natura wraca do swojej pierwotnej postaci: jeleń znowu przychodzi do wodopoju, motyle ponownie pojawiają się na łące.


Piąta opowieść ukazuje nam konie, woły i …pieski preriowe, jednak jej gwiazdą jest Parson Russell terrier o imieniu…Prezydent Pierce. Jego pan był bowiem zwolennikiem Południa. Pies jest zmorą przemieszczającej się karawany wozów z uwagi na swoją hałaśliwość… Obecność psa, koni i wozów zwiastuje zresztą ilustracja w „opowiadanej” książce.


Ostatnia część jest najuboższa w zwierzęta – mamy tu tylko konie ciągnące dyliżans „dalekobieżny”, a także konie w książce, w której zawarte były opowiedziane historie.


Film jest często zabawny, a akcja, jak wspomniałam, niejednokrotnie przybiera zaskakujący obrót. Poszczególne nowele różnią się pod względem dramatyzmu i nie wszystkie są równie ciekawe, dla miłośników twórczości braci Coen z pewnością jednak jest to pozycja obowiązkowa.