🎬 Jakby coś, kocham was

Zaktualizowano: cze 11


Tegoroczny zdobywca Oscara sprzed kilku dni w kategorii Najlepszy krótkometrażowy film animowany „Jakby coś, kocham was” (ang. „If Anything Happens I Love You”) to minimalistyczna opowieść o konieczności zmierzenia się z traumą w postaci straty dziecka. Film w dosłownie kilkunastu prostych scenach pokazuje, jak to wydarzenie oddala od siebie pozostałych członków rodziny (w tym przypadku rodziców), co oczywiście odbija się także na ulubieńcu rodziny, czarnym kocie.


Film utrzymany jest w stonowanej kolorystyce – przeważają kolory czarny, biały i szary, a także barwy ziemi – brązy. Wyróżniają się jedynie elementy bezpośrednio związane ze zmarłą tragicznie córką pary, takie jak wyjęta z pralki koszulka czy obdarty tynk na ścianie domu przypominający o uderzeniu w tym miejscu piłką przez dziewczynkę.


Codzienność podczas procesu żałoby jest bezlitosna – nieustannie, podczas domowych czynności przypomina nam o stracie, i wszystko się z nią kojarzy.

Osobnym elementem filmu są rozrośnięte cienie postaci, ukazujące ich niedawne kłótnie, lub stan, kiedy mogli się jeszcze cieszyć życiem (np. matka wąchająca ulubione kwiaty).


Odrzucony zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie kot bezskutecznie domaga się uwagi. Gest zamknięcia drzwi tuż przed jego nosem pogłębia jego samotność.

Lecz nagle ton filmu się zmienia – oto niczym w wielu horrorach, piłka zaczyna się toczyć, tutaj jednak zmierza jak gdyby w z góry upatrzonym kierunku – oto uruchamia adapter i rozlega się ulubiona piosenka zmarłego dziecka. Wszyscy, łącznie z kotem, który kładzie się przy urządzeniu, od razu odczuwają ulgę. Rodzice zaczynają przychylniej się do siebie odnosić, mogą snuć wspomnienia w nieco pogodniejszym nastroju.


Moją ulubioną sceną z tego filmu jest moment, kiedy dziewczynka ukazuje się kotu i zaczyna się on z nią bawić jak dawniej, na co patrzą ze zdumieniem jej rodzice (oczywiście widzą tylko podskakującego radośnie kota). Widzimy również, jak zwierzę ugniata radośnie ulubioną koszulkę dziewczynki.

W drugiej części filmu pojawia się więcej plam kolorystycznych, związanych ze wspomnieniami życia z dziewczynką: narodziny, urodziny, wycieczka do Wielkiego Kanionu, wyprawa do szkoły…


Najsłabszy moment filmu to scena, kiedy cień-duch dziewczynki przemienia się w mocarnego tytana aby zjednoczyć pogrążonych w żalu rodziców. Nieoczekiwana zmiana jej kształtu w tym momencie zmienia ją raczej w coś na kształt potwora niż nastolatki.


Świetny, nastrojowy film o przeżywaniu żałoby i jej poszczególnych etapach.

Film jest dostępny na Netfliksie.