🎬 Klątwa ludzi-kotów (1944)

Zaktualizowano: cze 11


„Klątwa ludzi-kotów” (ang. The Curse of Cat People), której reżyserami są Gunther von Fritsch i Robert Wise, to kontynuacja losów Olivera i Alice. W tym filmie są już małżeństwem i mają uroczą małą córeczkę, Amy. Dziewczynka jest bardzo wrażliwa, interesuje się przyrodą. Doskwiera jej samotność, ponieważ jest inna niż jej rówieśnicy, dlatego nikt nie chce się z nią bawić. W wyniku wypowiedzianego życzenia pojawia się widoczna tylko dla niej przyjaciółka…którą okazuje się być duch Ireny, pierwszej żony ojca dziewczynki. Tutaj Irena wygląda jak dobra wróżka, pomieszkująca w ogrodzie Reedów.


Nie będę oczywiście streszczać całego filmu, zachęcam do obejrzenia. Obraz jest bardzo krótki, trwa niespełna siedemdziesiąt minut.


Pokrótce omówię koty, które się tutaj pojawiają. W jednej z pierwszych scen, gdy widzimy przedszkolankę z dziećmi na wycieczce, na drzewie siedzi czarny, nieduży kot. Jeden z chłopców udaje, że strzela do niego z niewidzialnego karabinu…

Drugą sceną, w której pojawia się koci motyw, jest ta we wnętrzu domu starszej pani, byłej aktorki, która mieszka z tajemniczą i antypatyczną córką. W jednym z pomieszczeń widzimy dosłownie „martwą naturę”: wypchanego rysia stojącego na gałęzi, trzymającego w pysku upolowanego ptaka. I na tym filmowe kocie tropy się kończą.


Wprawdzie pamiętamy, że Irena była człowiekiem-kotem i córka starszej pani też pasowałaby nam do tej kategorii, lecz więcej kotów już nie widzimy. Pojawiają się za to inne wypchane zwierzęta oraz dwa psy rasy bloodhound pod koniec filmu.

Według mnie na uwagę w tym filmie zasługuje Amy (w tej roli Ann Carter), poza tym ciekawe kreacje stworzyły starsza pani Julia Farren, czyli tak naprawdę Julia Dean oraz jej filmowa córka Barbara Farren (w tej roli niepokojąca Elizabeth Russell). Polecam film jako dopełnienie poprzednio nakreślonej historii.