馃幀 Osierocony Brooklyn (2019)


W bardzo dobrym kryminale w re偶yserii 艣wietnego aktora Edwarda Nortona nieoczekiwanie pojawia si臋 kot. Widzimy go dok艂adnie w 20. i 35. minucie filmu. Do艣膰 sztampowo jest to jednak rudzielec, a jak niejednokrotnie wspomina艂am, koty o tym umaszczeniu obok czarnych przedstawicieli tego gatunku s膮 najcz臋艣ciej pojawiaj膮cymi si臋 na planie. Dobrze by by艂o, gdyby filmowcy podchodzili do kwestii doboru umaszczenia kota bardziej kreatywnie.


W filmie Nortona kot ukazany jest jednak w pi臋kny spos贸b: najpierw widzimy go w lustrzanym odbiciu, le偶膮cego na 艂贸偶ku, a nast臋pnie witaj膮cego Lionela (granego przez Nortona) w domu. W innej scenie detektyw po powrocie do domu bierze kota na kolana. I tu nast臋puje magia 鈥 aktorowi i kotu uda艂o si臋 stworzy膰 przepi臋kn膮, kameraln膮 scen臋 pe艂n膮 czu艂o艣ci i intymno艣ci, opart膮 na wzajemnym zaufaniu. Wi臋藕 kot 鈥 cz艂owiek jest tu ewidentna. Pi臋knych uj臋膰 jest zreszt膮 w tym filmie (wzorowanym na kinie noir) wi臋cej 鈥 scena otwarcia i widok ulicy chocia偶by. Ciekawe, czy film by艂by jeszcze lepszy gdyby re偶yser zdecydowa艂 si臋 na zdj臋cia czarno-bia艂e, tak jak to by艂o w kinie noir.


Na stronie Humane Hollywood mo偶na przeczyta膰 o tej produkcji: 鈥濸rzez ca艂y film g艂贸wny bohater ma kota domowego, kt贸ry wykonuje tak 艂agodne czynno艣ci, jak siedzenie/stanie/le偶enie, trzymanie lub g艂askanie oraz chodzenie/bieganie. We wszystkich tych scenach trenerzy u偶ywali sygna艂贸w r臋cznych i polece艅 s艂ownych, aby zasygnalizowa膰 艂agodne dzia艂anie, do kt贸rego by艂 przyzwyczajony wyszkolony kot.


W scenie, w kt贸rej aktor wchodzi do swojego mieszkania i widzimy, jak jego kot wyskakuje z 艂贸偶ka, trenerzy przenie艣li kota w noside艂ku na plan. W akcji aktor wszed艂 do pokoju, a jeden z trener贸w nakaza艂 kotu zeskoczy膰 z 艂贸偶ka. Akcja zosta艂a powt贸rzona.


W scenie, w kt贸rej kot przebywa na kolanach, kot i aktor byli ju偶 zaznajomieni, wi臋c ten sam wskoczy艂 mu na kolana.鈥


Film otrzyma艂 certyfikat American Humane 鈥濶o animals were harmed鈥, co oczywi艣cie cieszy (opr贸cz kota w filmie pojawiaj膮 si臋 cztery go艂臋bie).

W jednym z wywiad贸w z Nortonem pada pytanie: 鈥濿ykorzysta艂e艣 ksi膮偶k臋 jako punkt odniesienia i stworzy艂e艣 now膮 histori臋. Ale dlaczego twoja wersja Lionela ma kota? W ksi膮偶ce mia艂 jeden, ale nie wysz艂o鈥.


Re偶yser odpowiada: 鈥濪laczego ma kota? [艢miech] Sp贸jrz: Stara zasada, 偶e 鈥嬧媙ie pracujesz z dzie膰mi, zwierz臋tami ani na wodzie 鈥 to wypr贸bowane i prawdziwe maksymy filmowania, kt贸re 艂amiesz na w艂asne ryzyko. Ten kot mia艂 na imi臋 Lester.



Rozpracowali艣my to. Doszli艣my do porozumienia. Potrzebowa艂em go w jednej kluczowej scenie, 偶eby zosta艂 na 艂贸偶ku, kiedy Lionel naprawd臋 cierpi. Widzimy nie t臋 cz臋艣膰 jego stanu, kt贸ra jest zabawna, ale t臋 cz臋艣膰, kt贸ra jest naprawd臋 bolesna, gdzie fizyczne konwulsje uderzaj膮 go tak mocno, jakby mia艂 skr臋ci膰 sobie kark swoim drganiem [aktor gra osob臋 chor膮 na zesp贸艂 Tourette鈥檃]. Wchodzi do swojego mieszkania i chcieli艣my mie膰 w艂a艣nie ten moment, w kt贸rym jest tak, jak gdyby Lester by艂 jego jedynym przyjacielem, tylko on czuje si臋 przy nim komfortowo. Ale wtedy zmiana [zachowania Lestera] jest tak z艂a, 偶e 鈥嬧媙awet kot ucieka. Wiesz, co mam na my艣li?


Ale problem polega艂 na tym, 偶e kot, pob艂ogos艂aw go - oczywi艣cie, je艣li kto艣, kogo nie zna, wejdzie do 艣rodka, miauczy i podskakuje, ale nie chce, 偶eby go pog艂aska膰. Zdali艣my sobie spraw臋, 偶e musia艂em to na艣ladowa膰, a偶 do momentu, w kt贸rym chcemy, 偶eby uciek艂. A potem w艂o偶yli艣my w d藕wi臋k kolejne warstwy. Zda艂em sobie spraw臋, 偶e musimy uszanowa膰 potrzeb臋 Lestera do pewnej metody. To by艂 aktor metodyczny鈥.


Bardzo ciekawe s艂owa, wskazuj膮ce na du偶e wyczulenie Nortona na prac臋 ze zwierz臋ciem, wysy艂ane przez niego sygna艂y i nawet pr贸b臋 na艣ladowania poziomu energii zwierz臋cia. Gdyby wszyscy re偶yserzy tak podchodzili do pracy ze zwierz臋tami鈥 鈥濷sierocony Brooklyn鈥 to nie pierwszy film, w kt贸rym Norton zagra艂 ze zwierz臋ciem 鈥 kilkana艣cie lat wcze艣niej w 艣wietnej 鈥25. godzinie鈥 partnerowa艂 mu czarno-bia艂y pies.


Lionel, tytu艂owy 鈥濷sierocony Brooklyn鈥 (tytu艂 ma podw贸jne znaczenie, bo dotyczy te偶 gentryfikacji dzielnicy Nowego Jorku) ma kota, bo jest samotny. R贸wnocze艣nie zwierz臋 zawsze ociepla wizerunek bohatera, a gdy widzimy, jak delikatnie obchodzi si臋 ze zwierz臋ciem, trudno go nie polubi膰.