🎬 Shakma (1990)


Jeśli lubicie kino spod znaku „animal attack” z pewnością nie zniechęci Was fakt, że „Shakma” jest filmem klasy B a może nawet C. W końcu takie filmy ogląda się nie ze względu na wyrafinowany scenariusz, lecz by zobaczyć zemstę na ludziach w zwierzęcym wydaniu i poczuć dreszczyk emocji.


Jest to równocześnie film wpisujący się w nurt opowieści o szalonych naukowcach i laboratoriach. Zwierząt na ekranie nie zabraknie: szczur albinos, szympansy, orangutan, gołębie w klatce, rudy kociak przebiegający chyłkiem po podłodze.

Głównym bohaterem jest jednak Shakma, dorodny samiec pawiana, posiadający w swoim arsenale potężne kły, wybuchowy temperament i wiele groźnych min. Jego ucieczka z labu może więc zwiastować tylko kłopoty i tak jest w istocie. Jak to jednak zwykle bywa w tego typu filmach, ludzie są sami sobie winni: oto naukowiec wstrzykiwał małpie środek mający zwiększyć jej agresję. Niewątpliwie mu się udało, czego miał okazję doświadczyć na własnej skórze.


Tytuł filmu nawiązuje do nazwy zwierzęcia – chodzi o pawiana niedźwiedziego (czakmę), jednak w filmie zagrał go inny podgatunek – mniejszy pawian płaszczowy.


Motywy zwierzęce pojawiają się również w postaci pluszowej małpki należącej do pawiana, maski wilkołaka oraz orła amerykańskiego, widocznego na zdjęciu wiszącym na ścianie na korytarzu.


Shakma, który wymknął się spod kontroli, sieje postrach i zniszczenie: dobija się do drzwi, jest niezwykle inteligentny i zaczaja się na ludzi, bezbronnych wobec jego siły i agresji.


Zagrał go Tajfun (Typhoon), pawian znany z filmu „Mucha” z 1986 r. z Jeffem Goldblumem. Trzeba przyznać, że w obu tych filmach (a zwłaszcza w opisywanym horrorze) był świetny, a w „Shakmie” z pewnością zagrał lepiej od ludzi. Nie zdradzą, jak film się kończy, finał nie jest jednak niespodzianką dla tego typu konwencji. Pawian zagrał też wcześniej w „Zdemaskowanym władcy” (Unmasking the Idol) z 1986 r. oraz w „Cieniu czarnego orła” (The Order of the Black Eagle) z roku 1985. Imię małpy jest bardzo adekwatne – wpadające w szał zwierzę zmiata z powierzchni ziemi wszystko (i wszystkich) na swojej drodze.


Osoby zaangażowane podczas produkcji słynnej „Muchy”, w tym reżyser David Cronenberg, pamiętają, że pawian był bardzo dzikim zwierzęciem. Kierownik ds. efektów specjalnych, Hoyt Yeatman, powiedział w filmie dokumentalnym, że Tajfun był zaskoczony migającymi światłami w telepodzie i wyłamał drzwi, aby się wydostać. Trener i Jeff Goldblum razem musieli go okiełznać.


„Pawiany są bardzo niestabilne i nie ma czegoś takiego, jak oswojony pawian” – powiedział Cronenberg. „Jeff, ponieważ był znacznie większy i silniejszy od pawiana, był w stanie go zdominować, a trener pawiana powiedział, że to dobrze, że pawian utworzył ten związek… W przeciwnym razie na planie mogłyby być duże problemy z niektórymi z żeńskich członków załogi.” Faktem jest, że jedna z aktorek grających w „Shakmie” ponoć panicznie bała się zwierzęcia. Rzeczywiście, pawian jest przerażający i z pewnością jest to jedna z najciekawszych zwierzęcych ról dramatycznych w filmach animal attack.


Zapytany o swoją ulubioną rolę, Tajfun za pomocą gestów przekazał informację, że ten, w którym wykonać musiał najwięcej kaskaderskich akrobacji.


Trenerem Tajfuna był Gerry Therrien z Action Animals, firmy wynajmującej zwierzęta do zdjęć filmowych.


Niestety, nie znamy dalszych losów małpy. Wiemy tylko, że ogółem zagrał w czterech wymienionych filmach.